Najbardziej wkurzające funkcje najpopularniejszych aplikacji – moje zestawienie


facebook-messenger

 
Deweloperzy starają się ostatnio upychać w aplikacje jak największą liczbę funkcji, które rzekomo mają nam umilić korzystanie z nich. Jednak z ilością nie zawsze idzie w parze jakość, a w przypadku niektórych programów z każdą nową opcją jest coraz gorzej… Postanowiłem zestawić najbardziej wkurzające mnie ostatnio funkcje popularnych aplikacji, z jakich korzystam na co dzień. Zacznę od tej najbardziej irytującej:
 
1. Messenger My Day
Nowa funkcja o nazwie Mój Dzień pozwala nam na robienie zdjęć i umieszczanie ich na specjalnej belce na górze, która pojawia się naszym znajomym. Stamtąd nasze zdjęcia znikną w ciągu 24 godzin. Do fotografii mamy możliwość dodawania tekstu, naklejek, rysowania itd. Istnieją również nakładki, których możemy używać w zależności od nastroju.
 
Dla mnie jest to bezużyteczna funkcja, która niepotrzebnie zabiera miejsce w aplikacji i wprowadza bałagan. Czasami boję się, że przez przypadek dodam zdjęcie nie tam, gdzie chciałbym…
 
2. Instagram Stories
Funkcja, która pozwala udostępniać wszystkie chwile swojego dnia, a nie tylko te, które chcesz zachować na swoim profilu. Możesz udostępnić wiele zdjęć i filmów. Pojawią się wtedy one razem w formie pokazu slajdów. Według autorów pomysłu z funkcją „Historie” nie trzeba się martwić o tzw. „overposting”. Ponadto można „opowiedzieć” historię swojego życia w nowy sposób z tekstem i narzędziami do rysowania. Funkcją szczególną Stories jest znikanie zawartości po 24 godzinach od ich opublikowania.
 
Jest to kolejna opcja, która stara się w pewnym aspekcie przypodobać użytkownikom Snapchata. Tak jak w przypadku Messenger My Day zabiera niepotrzebnie miejsce, a oglądana zawartość użytkowników może przysporzyć co najmniej bólu głowy.
 
3. Znikające wiadomości w Snapchacie i Stories
Naczelną funkcją Snapchata są znikające po kilku sekundach zdjęcia i wideo, co jest zrozumiałe. Chyba niewiele osób używałoby aplikacji, gdyby nie tego typu oryginalny pomysł. Z drugiej jednak strony, gdy chcemy użyć programu do wysyłania tekstu, możemy się nieco podirytować.
 
Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Znikające wiadomości powodują, iż nie pamiętam na czym stanęła rozmowa i co pisałem kilka minut temu. Ponadto nie rozumiem fenomenu Stories…
 
4. Pokemon Go i prędkość powyżej 30 mph/h
Ostatnia aktualizacja tej najpopularniejszej gry tego roku wprowadziła pewne ograniczenie. Otóż od tego momentu osoby poruszające się z prędkością wyższą niż 30 mph/h (czyli około 48 km/h) nie zobaczą na mapie pojawiających się stworków. Jest to dobry sposób na wyeliminowanie z gry osób, które grają podczas prowadzenia auta.
 
Jednak Niantic nie pomyślało o pasażerach komunikacji miejskiej. Zdarza mi się podróżować tramwajem, autobusem czy pociągiem z włączoną aplikacją, przez co zabijam wtedy czas. Od teraz nie będzie to miało większego sensu…
 
5. Spotify…
Na koniec trochę nietypowo. Irytuje mnie aplikacja Spotify – a konkretnie jej interfejs. Korzystam od dłuższego czasu z tego programu, ponieważ jest to świetne i zarazem legalne źródło pozyskania muzyki. Nie rozumiem jednak idei interfejsu. Jest bardzo nieintuicyjny i niewygodny w użytkowaniu. Na przykład nigdy nie pamiętam, że funkcja „Radar premier” znajduje się w menu>przeglądaj>odkrywaj. I tak skomplikowanie mniej więcej wygląda wyszukiwanie innych zawartości Spotify, co czasami bywa wkurzające.

Dziękujemy za odwiedzenie tej strony internetowej, mam nadzieję, że ta technika News Post, który omawia Najbardziej wkurzające funkcje najpopularniejszych aplikacji – moje zestawienie może zapewnić pewne korzyści dla Ciebie i dodaj swoją wiedzę na temat technologii.

Dziękuję bardzo… 🙂

Source link