Advertisements

Na jaki telefon wymienić Lumię 950 XL?


Advertisements

Lumia 950 XL była jednym z najlepszych telefonów, pracujących pod kontrolą systemu Windows 10 Mobile. Wprowadziła szereg innowacyjnych rozwiązań, które dopiero teraz pojawiają się w smartfonach konkurencji, by wymienić tylko Face ID czy USB-C. Jak na swoje czasy miała świetne parametry sprzętowe oraz optykę Carla Zeissa. Niestety, czas biegnie nieubłaganie, a dwa lata na karku to dla sprzętu mobilnego pierwsza oznaka powolnego przechodzenia na zasłużoną emeryturę.

Część osób może powiedzieć: jestem zadowolony z telefonu, system mi nie przeszkadza, nie planuję wymiany na nowszy sprzęt, tudzież nie trawię Androida. Jeżeli ktoś nie czuje potrzeby wymiany, nie musi. Zawsze wychodziłem z założenia, że z telefonu należy korzystać tak długo, dopóki spełnia nasze potrzeby. Jeżeli jesteśmy zadowoleni ze sprzętu, możemy czekać na nowsze oferty i wymieniać sprzęt co dwa, trzy lata lub rzadziej. Jeżeli sprzęt się nie psuje i działa perfekcyjnie, tym lepiej dla niego.

Dlaczego sprzedałem swój model, zanim jeszcze Microsoft nie ogłosił definitywnego końca systemu? Z dwóch powodów, a nawet z trzech. Po pierwsze, najzwyczajniej w świecie moja Lumia przestała działać prawidłowo po aktualizacji Creators Update. Już pierwsze buildy RS2 w Kręgu Fast wprowadziły błąd, przez który na wielu modelach Dual SIM, jeżeli nie na większości, przestało działać udostępnianie sieci (punkt dostępu). Dla mnie udostępnianie internetu jest funkcją równie kluczową co możliwość wysyłania sms-ów, bez niej nie wyobrażam sobie wizyty z Surfacem u klienta czy normalnej pracy w miejscach, do których nie dochodzi sygnał wi-fi. W domu korzystam codziennie z punktu dostępowego telefonu z uwagi na słabszy sygnał LTE w dalszych pokojach. Czekałem do oficjalnej premiery – i się nie doczekałem. Kolejne aktualizacje zbiorcze problemu nie naprawiły. Problem z punktem dostępu naprawiono dopiero w wersji testowej RS3 Feature 2, która z kolei nie działała stabilnie i powodowała resety urządzenia. Mając do wyboru kilkumiesięczne przepychanki ze sklepem i serwisem, które zapewne nic by nie przyniosły, a sprzęt odsyłany byłby jako sprawny, wolałem oszczędzić sobie kłopotu, zaryzykować i zmienić telefon na tak wcześniej omijany z daleka Android.

Drugą przesłanką były Mapy MS. To, co Microsoft zrobił z tą aplikacją przy okazji Creators Update po prostu mnie przerosło. Usunięcie numeracji domów, zmiana widoku nawigacji na znacznie gorszy i bardziej oddalony, niepoprawne i wręcz dziwaczne wytyczanie tras. Traktowanie normalnych ulic jako płatnych. I wreszcie trzeci argument. Odcięcie Lumii 930 od RS2 dało mi do myślenia. W końcu zdałem sobie sprawę z tego, że MS faktycznie likwiduje dział mobilny, a Dona Sarkar (ktoś ją jeszcze pamięta?) robi tylko sztuczne uśmiechy do złej gry. Ekipa Insidera, jak wiemy obecnie, kłamała w żywe oczy pisząc o powodach odcięcia L930 czy też na temat planowanego połączenia numeracji gałęzi. Żadne połączenie nie nastąpiło, chociaż może i było testowane.

Mając na uwadze tendencję schyłkową systemu stwierdziłem, że nie ma sensu bawić się w wymianę korespondencji z serwisem (niemiecka odnoga kazała mi czekać na naprawę systemu…), i że lepiej będzie sprzedać telefon póki jest cokolwiek wart. Telefon sprzedałem w maju, nie doczekał nawet jednego, pełnego roku użytkowania. I zrobiłem to bez cienia smutku, korzystając od dwóch miesięcy z firmowej Moto X Style, która okazała się być, mimo swojego wieku, praktycznie w każdym aspekcie lepsza od Lumii 950 XL.

Dochodzimy w tym miejscu do tytułowego pytania: na co warto wymienić Lumię 950 XL? Ktoś powie – wystarczy kupić flagowca i będziemy zadowoleni. Wszystko jednakże zależy od tego jakie cechy L950 XL były dla nas najważniejsze i jakim budżetem dysponujemy. Przykładowo, w zależności od preferencji, mogą interesować nas takie aspekty jak:

  • możliwie najlepsza oferowana optyka i jakość zdjęć,
  • duży ekran między 5.5 – 6.0 cala, wysokiej jakości wyświetlacz co najmniej 2K,
  • funkcje powiadomień na wygaszonym ekranie (glance screen),
  • zamykanie i odblokowywanie dwuklikiem w ekran,
  • mile widziane wsparcie dla ciemnych motywów,
  • wsparcie dla kart pamięci,
  • usb-c i fast charging,
  • opcjonalnie Dual SIM,
  • możliwość wymiany baterii.

Z tym ostatnim punktem będzie problem. Praktycznie żaden nowy telefon nie oferuje prostej wymiany baterii (poza nieco starszym LG G5). Zadajmy sobie jednak pytanie: jak często wymieniamy baterię, ile lat planujemy użytkować telefon? Czy na pewno ta funkcja jest nam do czegokolwiek potrzebna? Ile razy wyciągaliśmy baterię w naszych Lumiach? I czy nie lepiej mieć w zamian wodo- i pyłoodporność?

Sprzęt do 1000 zł

moto x styleCzy za tysiąc złotych można kupić sprzętowy odpowiednik Lumii 950 XL? Przecież w tej cenie kupimy co najwyżej średniaka pokroju Huawei P10 Lite. Tylko czy nie lepiej zamiast nowego średniaka kupić nieco starszego flagowca z 2015 – 2016 roku? Idealnym przykładem jest tutaj Moto X Style firmy Lenovo (Motorola). Smartfon wydany w 2015 r., nawet nieco starszy od Lumii 950 / XL, a oferujący podobną lub nawet wyższą jakość wykonania. Nieco nowszą, i nieco mniej przystępną cenowo, propozycją może być też Moto Z z 2016 r.

 

Moto X Style – podstawowe zalety:

  • aktualizacja do Androida 7.0 wydana w lipcu 2017 r., przyśpieszająca znacząco pracę systemu (telefon startował z androidem w wersji 5.0),
  • praktycznie czysty android (nie licząc dodatków Moto)
  • świetny ekran IPS 2K o jakości nie gorszej od tego z Lumii 950 XL,
  • fast charging 18 W na zwykłym usb,
  • prawdziwe 5.7 cala (normalne proporcje ekranu a nie 18:9 – podobne wymiary do 950XL)
  • świetnie zaprojektowany glance screen (Moto Display), pozwalający na szybki podgląd smsów, maili i innych informacji na wyłączonym ekranie – po dotknięciu ikony akcji, takiego rozwiązania nie mają żadne współczesne flagowce innych marek (tylko Motorola),
  • czujnik Halle’a – wyświetlanie ekranu Moto Display przy podniesieniu telefonu,
  • wybudzanie telefonu przez pociągniecie palcem w dół po ekranie (równie szybkie jak dwuklik),
  • dźwięk stereo – wyjątkowa jakość zarówno z głośników jak i portu jack, porównywałem z L950XL i Lumia przegrywa z kretesem oferując wyjątkowo słabą jakość audio,
  • wyższa jakość dźwięku w słuchawce niż w Lumii (głośniej i lepiej słychać rozmówcę),
  • dobrej jakości zdjęcia dzienne,
  • dużo lepsze od Lumii zdjęcia selfie (z przedniej kamerki),
  • cena.

Moto X Style – podstawowe wady:

  • praktycznie brak trybu manualnego w aplikacji Aparatu (tylko podstawowe funkcje typu hdr i nic więcej),
  • słaba jakość zdjęć w gorszych warunkach oświetleniowych,
  • wiek, a co za tym idzie przewidywany brak aktualizacji do Androida 8.0,
  • słaba bateria, ale to wada większości flagowców,
  • wady czystego Adroida – zbyt proste natywne aplikacje Telefonu i Wiadomości SMS w porównaniu do innych nakładek,
  • praktycznie zerowa dostępność w „normalnych” sklepach, zakupy obecnie możliwe tylko na allegro czy olx – i to jest chyba największy minus poza zbyt prostą aplikacją aparatu.

Moto X Style to bardzo dobry i bardzo tani zamiennik Lumii 950 XL. Oferuje podobne doznania co do wielkości i ciężaru, posiada świetny glance screen (nazwany moto display), kapitalne głośniki stereo, lepsze selfie. Główny aparat jest kapryśny, ale czasami robi zdjęcia lepsze od L950 XL, czasami jednak znacznie gorsze. Zachowuje właściwy balans bieli, ma jednak spore problemy z kolorem czerwonym, co widać np. na zdjęciach kwiatów w tym kolorze. Mimo wszystko za tę cenę to dużo lepsze rozwiązanie niż nowy średniak z przeciętnym ekranem i procesorem. W cenie do tysiąca złotych kupimy też inne flagowce z 2015 roku np. nadal całkiem niezły Samsung Galaxy S6.

Sprzęt do 2000 zł

LG G6 to tegoroczny flagowiec koreańskiej firmy, od lat konkurującej z Samsungiem, z lepszymi lub gorszymi rezultatami. LG G4 startowało razem z Lumią 950 XL i obecnie dostępne jest za grosze. Ten model jest jednak już nie tylko niewspierany nowymi aktualizacjami, ale też wyjątkowo wadliwy. G5 z 2016 r. oferował modułowość, ale rozwiązanie to nie zostało ciepło przyjęte przez rynek. G6 to najnowsza propozycja LG i zdecydowanie najlepszy smartfon tej firmy. Zrezygnowano z wymiennej baterii na rzecz militarnej klasy odporności i pełnej wodo- oraz pyłoodporności. Zrezygnowano z plastikowych, tandetnych plecek na rzecz szkła i aluminium. Pomimo kiepskiej na papierze matrycy najnowsze oprogramowanie wyciska z niej ostatnie soki oferując jedne z najlepszych zdjęć na rynku. Tryb szerokokątny jest unikatem na rynku i nie znajdziemy go w żadnym innym telefonie innej firmy.

LG G6 – podstawowe zalety:

  • sprzęt z 2017 r. w cenie z 2016 r.,
  • planowana aktualizacja do Androida 8.0,
  • prawie bezramkowy ekran FullVision 5.7 cala IPS o proporcjach 18:9 i rozdzielczości 1440 x 2880 px,
  • wsparcie dla DolbyVision i HDR,
  • glance screen („Always On Display”),
  • bardzo dobra jakość zdjęć porównywalna z S8,
  • podwójna tylna optyka z szerokim kątem widzenia, szerokokątny aparat selfie,
  • odporność na uszkodzenia klasy militarnej, odporność na pył i wodę IP68,
  • jeszcze raz cena do jakości

LG G6 – podstawowe wady:

  • brak głośników stereo,
  • brak przetwornika QuadDAC (dostępny tylko na rynku koreańskim lub w modelu LG G6+),
  • średnia kamerka selfie, gorsza od Samsunga S8,
  • rysujące się szkiełko tylnej kamery.

LG G6 to propozycja dla fanów fotografii i bardzo dobrych rozwiązań w równie dobrej cenie. Telefon kupimy obecnie w większości sklepów w kwocie poniżej 2000 zł, a jeszcze kilka m-cy temu kosztował 3299 zł. Dla porównania ceny S8 trzymają nadal wysoki poziom.

Inne propozycje w tym przedziale cenowym to m.in. Moto Z, Honor 9, Xiaomi Mi 6 oraz starszy Samsung S7 z 2016 r., z którymi nie miałem bezpośredniej styczności.

Sprzęt do 3000 zł

samsung s8+W tym przedziale cenowym lider jest tylko jeden, choć drepcze mu po piętach HTC U11 z wyjątkowo dobrą optyką i ramką rozpoznającą ściskanie telefonu. Samsung S8 w wersji + to najwyższa jakość w cenie już poniżej 3 tys. zł. Model S8+ jest znacznie większy od S8, natomiast kosztuje obecnie na polskim rynku mniej od wersji standardowej S8. Najnowsza propozycja Koreańczyków stawia przede wszystkim na design i wygląd. Samsung jako jeden z pierwszych wprowadził przełomowy rozmiar ekranu 18,5:9 oferujący węższy i dłuższy wyświetlacz o proporcjach ok. 2:1. Po raz pierwszy wprowadzono również znany z Lumii tryb pracy Continuum, dzięki dodatkowej przystawce DEX, dzięki której po podłączeniu telefonu do monitora możemy pracować w środowisku Google Chrome.

Samsung S8+ – podstawowe zalety:

  • nowoczesny design i praktycznie bezramkowy ekran,
  • kapitalny, zakrzywiony ekran QHD+ o proporcjach 18,5:9,
  • glance screen („Always On Display”),
  • jeden z najlepszych aparatów na rynku i profesjonalna jakość zdjęć,
  • zdjęcia selfie lepsze od LG G6,
  • wsparcie dla Samsung DEX i możliwość pracy na monitorze.

Samsung S8+ – podstawowe wady:

  • ekrany z tendencją do bieli w odcieniach różu,
  • szkło wyjątkowo podatne na uszkodzenia – zalecane etui,
  • czytnik odcisku palca umiejscowiony w nieosiągalnym miejscu obok tylnego aparatu,
  • brak podwójnego tylnego aparatu,
  • czasami niewłaściwy balans bieli (zbyt ciepłe zdjęcia),
  • niepotrzebny przycisk Bixby na obudowie,
  • dla niektórych: zbyt duże wymiary (16 cm długości),

S8 to chyba najpiękniejszy telefon na rynku, ale też wyjątkowo podatny na uszkodzenia. Jeśli komuś telefony wypadają z ręki albo zlatują z nocnego stolika, to powinien rozejrzeć się za innym modelem, najlepiej G6.

W tym przedziale cenowym można też nabyć Huawei P10+, Sony XZ Premium, HTC U11. Być może opiszemy te telefony w kolejnym odcinku, jeśli temat oczywiście Was zainteresuje. Propozycją dla wyjątkowo zamożnych osób będzie natomiast Samsung Note 8 w cenie powyżej 4 tys. zł, oferujący w stosunku do S8 nieco poprawioną optykę, dwa tylne aparaty oraz rysik. Pytanie czy warto aż tyle płacić za telefon oferujący niewiele więcej od S8? „Kto bogatemu zabroni”. Jak kogoś stać to nie ma się nad czym zastanawiać. Note 8 wygląda nawet lepiej od S8+.

Podsumujemy przesłanki do wymiany telefonu:

  • sprzęt się starzeje i przestaje działać prawidłowo, np. pojawiają się problemy z bateriami, a zakup oryginalnej graniczy z cudem,
  • programy, które używamy, przestają działać lub tracą wsparcie developerów,
  • system przestaje być rozwijany lub nie działa prawidłowo, a hard resety nie przynoszą poprawy,
  • interesują nas nowsze rozwiązania softwarowe i sprzętowe (np. lepsze kamery do selfie czy kamery szerokokątne lub z teleobiektywem)
  • i wreszcie: warto sprzedawać telefon kiedy jest jeszcze cokolwiek wart, bo z każdym miesiącem ilość potencjalnych kupujących topnieje, a ceny lecą w dół.

Jakie są Wasze propozycje? Na co Wy planujecie wymienić swoje Lumie 950 oraz 950 XL? A może sprzęt Microsoftu spełnia Wasze potrzeby? Jeśli tak to warto poczekać z ewentualną wymianą na wiosnę 2018, kiedy to zadebiutują nowe propozycje LG oraz Samsunga, a starsze modele 2017 nieco stanieją.



Thank you have visited this post Na jaki telefon wymienić Lumię 950 XL?. We wish could be additional information about technology for you

Source link