Google nie radzi sobie z Androidem. To frustrujące.


Kierunek, w którym zmierza Google zaczyna być denerwujący z punktu widzenia przeciętnego użytkownika Androida – podobne zdanie coraz częściej spotykam zarówno na polskich, jak również zagranicznych forach poświęconych Androidowi. Obserwuję je regularnie i ze smutkiem muszę stwierdzić, że ludzie coraz częściej rezygnują z Androida na korzyść iOS przez niejasne działania giganta z Mountain View.

Powielanie funkcji

Na co dzień korzystam z Androida oraz iOS i nie jestem sztywno związany z żadnym z tych systemów. Mimo to ostatnio także i mnie dopadło zwątpienie w to co czyni Google i… niestetypowoli skłaniam się ku iOS-owi. Mam wrażenie, że czara goryczy była bliska przelaniu już kilkukrotnie, a w ostatnim czasie dodatkowo zniesmaczyła mnie premiera aplikacji Allo i Duo – dwóch komunikatorów mających za zadanie konkurować ze znanym i lubianym pakietem iMessage z iOS.

duo allo hangouts messanger
źródło: Google

Wielu użytkowników, w tym ja znów spojrzało z politowaniem na Google. Ich strategia tworzenia dużej ilości usług oraz aplikacji, których część funkcji się pokrywa może kolejny raz odbić im się czkawką. Dlaczego?

Weźmy na przykład wspomniane już Allo oraz dostępne od kilku lat Hangouts – dwa komunikatory tekstowe, które obecnie istnieją równolegle w portfolio usług Google. Pomimo szeregu różnic idea obu tych aplikacji jest podobna. Czy nie lepiej byłoby zrobić jeden, a porządny komunikator niż pracować nad kilkoma naraz?

Apple stworzyło swój iMessage, który dla użytkowników Androida (którzy go nie znają) nie jest niczym wielkim, ale dla osób korzystających z iUrządzeń to prawdziwe wybawienie. Ultraproste, ale przy tym efektywne narzędzie komunikacji (bez opłat za SMS). Dlaczego Google wciąż nie wprowadziło czegoś równie przydatnego i prostego w Androidzie?

Im więcej uwagi przykłada się do jednego produktu, tym lepszy ma to wpływ na jego jakość. Wie o tym Apple, które od 2011 roku rozwija i dba o iMessage. Program ten stał się niemal wizytówką iOS o czym świadczą pochlebne komentarze nie tylko użytkowników iPhone, lecz o dziwo również Androida.

imessage vs allo
źródło: Google / Apple

Hangouts były bliskie osiągnięcia tego poziomu. Wystarczyło wyeliminować oczywisty dla użytkownika podział pomiędzy SMS a Hangouts i zautomatyzować proces przełączania się pomiędzy tymi dwoma typami wiadomości, tak jak ma to miejsce w iMessage. Gdy aplikacja wykryje, że ktoś po drugiej stronie korzysta z Androida – wysyła wiadomość przez internet, w innym  przypadku wysyła SMS’a (który może być płatny). Użytkowników Androida jest mnóstwo, więc taka opcja byłaby powszechnie stosowana. Aplikację tę można by było dodatkowo wzbogacić o funkcje z Allo takie jak inteligentny asystent oraz tryb incognito, by stała się jeszcze lepsza. Dlaczego do tego nie doszło? Dlaczego Google działa tak ospale? Zachowuje się tak jakby nie zauważało potrzeb użytkowników.

Stworzyć, zabić, zastąpić

Cechy te wraz z dostępnością Hangouts na różnych platformach byłyby ciosem dla iMessage. Zaczynam się zastanawiać czy Google nie może stworzyć klona iMessage przez patenty czy po prostu nie czytają forów i nie wiedzą czego oczekują ludzie. Może nas najzwyczajniej olewają? Google zbyt często nie zdaje sobie sprawy z tego co ma i zamiast to rozwijać próbuje to uśmiercić. Zapewne w niedalekiej przyszłości czeka to również Hangouts, bo najwyraźniej Google nie ma pomysłu na jego rozwój. Taka sytuacja spotkała już między innymi Google Wave, project Ara i szereg innych.

Z mojego punktu widzenia Google działając w taki sposób wygląda w oczach klientów jak firma podzielona na setki drobnych zespołów, które w ogóle ze sobą niczego nie uzgadniają, nie wymieniają między sobą pomysłów, a ich praca nie jest przez kogokolwiek koordynowana. Pomimo ogromnych zasobów Google wciąż nie potrafi zrobić nawet dobrego komunikatora, który w pełni spełniłby wymagania typowego użytkownika. Słabo jak na takiego giganta.

Gwoździem do trumny Allo może okazać się także grupa docelowa tej aplikacji. Google celuje w osoby, które są już zadowolone z ich obecnej aplikacji. Raczej rzadko słyszymy od użytkownika Whatsappa lub Telegrama „Czekałem aż Google zrobi nową wersję tej wspaniałej aplikacji! W końcu mogę się na nią przesiąść!”.

Pixel – dobre smartfony za zbyt dużą cenę

Google wraz z nową linią smartfonów Pixel stara się w przeciwieństwie do Nexusów dotrzeć do przeciętnego użytkownika. Póki co trudno jest to zauważyć, gdyż na tę chwilę są one dostępne dla klientów jednej z popularnych sieci komórkowych w USA. Są to jednak ciekawe urządzenia o dobrej specyfikacji oraz optymalizacji, więc szansa na sukces jest.


źródło: madeby.google.com

Jedyną rzeczą jaka mnie w nich odpycha jest cena, dorównująca najlepszym flagowcom na rynku m.in. iPhone 7, lub Samsungowi Galaxy S7 Edge. Fakt ten osobiście najbardziej mnie zabolał. Brakuje mi tutaj relatywnie niskiej ceny znanej z Nexusów, które oferowały dużo za stosunkowo niewielką kwotę.

Nexus 5 – najlepszy smartfon od Google jaki dotychczas powstał?

Nexusa 5 32GB kupiłem nowego ze sklepu 2 miesiące po premierze za nieco ponad 1300 zł, a wtedy ze spokojem konkurował z flagowcami dwukrotnie droższymi. Posiadał rewelacyjny jak na tamte czasy wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości Full HD, SoC z górnej półki (Snapdragon 800), 2 GB pamięci RAM oraz świetnie zoptymalizowany system. Brakowało mu właściwie tylko miejsca dla karty microSD.

Smartfony z serii Pixel niestety nie zaskoczą niczym konkretnym w stosunku do tego ile będzie dane za nie zapłacić. Będą to po prostu kolejne dobre urządzenia pośród wielu innych, których jedynym plusem będzie bezpośrednie wsparcie od Google, choć nawet to nie jest takie oczywiste.

google nexus 5
źródło: Google

Opóźnione aktualizacje kiepskiej jakości – Nawet na Nexusach

Miałem w przeciągu 4 lat 2 smartofny z serii Nexus i muszę przyznać, że do pewnego momentu aktualizacje były szybkie i praktycznie wolne od krytycznych błędów. Obecnie od roku obserwuję znaczący spadek ich jakości na większości Nexusów. Moje spostrzeżenia potwierdziły setki osób na zagranicznych forach. Aktualizacje na Nexusy stały się słabiej zoptymalizowane, a pozatym na niektórych modelach trzeba było czekać na nie dłużej niż w przypadku nowych wersji iOS na iPhone.

Still waiting for android update
źródło: imgflip.com

Wystarczy spojrzeć na ostatnią aktualizację Nexusów do Androida 7.0. Pomimo wielu miesięcy szeroko zakrojonych beta testów system ten i tak zaliczył opóźnienie na niektórych urządzeniach od Google, m.in. na Nexusie 6 oraz Nexusie 9. Co więcej, był on bogaty w błędy powodujące szybkie rozładowywanie baterii lub problemy z komunikacją bezprzewodową.

Cała sytuacja wygląda bardzo słabo na tle i tak kiepskich aktualizacji innych urządzeń z Androidem. Podobny przypadek był także z Nexusem 7 3G/LTE, który dostał Androida Lollipop niemalże 5 miesięcy po innych Nexusach.

Oczywiście, pewne błędy zdarzały się także konkurencji – na przykład w iOS 10. Apple jednak nie przemilczało sprawy tak jak to zrobiło Google i w szybkim tempie wydało stosowne poprawki. Co więcej aktualizacje Apple są szybkie i trafiają na większość urządzeń, nawet sprzed 3-4 lat. Na moim biurku właśnie leży używany, zmęczony życiem iPhone 5 z 2012 roku, który wciąż otrzymuje aktualizacje do najnowszej wersji systemu i działa przy tym bardzo dobrze (nie zaczął zamulać).

Jak widać Apple nauczyło się jak optymalizować systemy pod stare urządzenia. Aczkolwiek nauczyło się tego na własnych błędach z ostatniej aktualizacji jaką otrzymał iPhone 4S do iOS 9, która zamuliła go nie do zniesienia.

Apple Update
źródło: Apple

Gdy patrzę na to wszystko zaczynam się zastanawiać, czy wysoka cena smartofnów Pixel, dorównująca bardzo drogim iPhone’om jest usprawiedliwiona. Osobiście bałbym się zapłacić tyle za urządzenie firmy, która podejmuje niejasne decyzje i ma niejasny kierunek rozwoju. Po prostu bałbym się wydać tak dużą kwotę na urządzenie, które za dwa lata będzie zapomniane przez producenta i ma na pokładzie aplikacje, które nie zostały dobrze przemyślane.

Sądzę, że Apple pomimo „religijnej” otoczki wokół siebie, zamkniętego ekosystemu oraz równie wysokich cen jest producentem, który na tę chwilę jest lepszym wyborem dla przeciętnego konsumenta. Apple także popełnia głupie decyzje, jednak w ostateczności jest marką, która ma pewną wizję swojego działania i nie rzuca na lewo i prawo nietrafionymi pomysłami, które potem spektakularnie uśmierca. Jak również widać nie zapomina także o użytkownikach starszych modli, zapewniając im szybkie aktualizacje.

Material Design – prędzej na iOS niż na Androidzie

Poruszę także temat Material Design. Dla wielu osób jest to jednen z najładniejszych stylów interfejsów mobilnych. Moim zdaniem jest on jednak najlepszym przykładem na nieudolność Google w kwestii ujednolicania wyglądu. Gdy miał on premierę wraz z Androidem 5.0 musiałem czekać około 4-5 miesięcy zanim wszystkie aplikacje Google, z których korzystałem zyskały nowy interfejs zgodny ze wskazaniami nowego trendu. Czy nie mogli tego zrobić wczesniej i od razu wypuścić wersji zaktualizowanych?

material design
źródło: elephantdesign.nl

Co ciekawe te same aplikacje zostały szybciej zaktualizowane do Material Design na iOS niż na Androidzie. Śmiech przez łzy. Google powinno dawać jak najlepszy przykład innym producentom korzystającym z Androida, a nie być opieszałym.

Szkoda…

Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam Androida oraz cały jego ekosystem. Korzystam z niego znacznie dłużej niż z iOS i jestem do niego przyzwyczajony. Boli mnie jednak świadomość tego, że cała ta platforma mogłaby być o niebo lepsza, gdyby tylko Google miało konkretną wizję, konkretny plan i wzięło się do roboty. W tej chwili tego nie widzę. Na tę chwilę postawa Google rodzi kolejne niejasności oraz problemy, a użytkownicy nie mają bladego pojęcia co przyniesie przyszłość. Wciaż jestem optymistą, ale… wiadomo, nadzieja umiera ostatnia.

Dziękujemy za odwiedzenie tej strony internetowej, mam nadzieję, że ta technika News Post, który omawia Google nie radzi sobie z Androidem. To frustrujące. może zapewnić pewne korzyści dla Ciebie i dodaj swoją wiedzę na temat technologii.

Dziękuję bardzo… 🙂

Source link