Advertisements

Doradzamy jak kupować nowy telefon w 2018 r.

Rok temu opublikowaliśmy serię wpisów, doradzających jak kupować nowy sprzęt i na co zwracać uwagę przy zakupie. Co zmieniło się w 2018 roku i co ma z tym wspólnego Mundial?

W zasadzie zmian na rynku nie ma zbyt wiele. Większość telefonów wygląda obecnie tak samo (z przodu kopia Iphone’a X, z  tyłu podobnie), a branża ściga się w coraz większych ekranach, nie patrząc na ergonomię użytkowania telefonu.

Podstawowe zasady nie zmieniły się. Nadal bardziej się opłaca kupić zeszłorocznego flagowca niż tegorocznego średniaka, w tym samym przedziale cenowym pomiędzy 1 a 2 tys. zł. Najlepszym przykładem jest oczywiście LG G6, oferowany obecnie za 1399 – 1499 zł, czyli w cenie low-endowego LG Q7 rocznik 2018. Nie jest tak, że tylko LG traci na wartości. Wystarczy sprawdzić aktualne ceny Samsunga S8 czy Huaweia P10, nie mówiąc o takich telefonach jak Moto Z.

Ceny nowych telefonów nie odzwierciedlają ich faktycznej wartości, czego przykładem jest LG G7, sprzedawany w niektórych z sieciach w zestawach z telewizorem czy słabej jakości monitorem. Wystarczy poczekać pół roku by ceny aktualnych flagowców spadły do bardziej akceptowalnego poziomu. Kupując flagowca tuż po premierze płacimy podatek od nowości na rynku czy też, mówiąc dosadniej, od bycia jeleniem. G7 wart jest tysiąc złotych mniej i lepiej kupić model V30.

Na rynku panuje zastój. Nowe modele nic konkretnego nie oferują, poza notchem. HTC U12 to dopieszczona wersja U11. Samsung S9 to S8 po liftingu. LG G7 to w zasadzie mieszanka V30 i G6. Żadnej rewolucji poza poprawionym audio. Huawei P20 bryluje w testach foto, ale tak naprawdę jest nieco toporne w użytkowaniu i niedopracowane w szczegółach. Same testy fotograficzne stają się parodią samych siebie i nie pokazują faktycznych możliwości danego sprzętu. Sony? Xiaomi? Lifting. Wystarczy spojrzeć jaka przepaść w wyglądzie dzieli LG G4, G5 i G6. Rok 2018 przyniósł stagnację. I niesławnego notcha.

Dlaczego notch mi się nie podoba? Bo zaburza harmonię telefonu i ogranicza miejsce na powiadomienia. W teorii oferuje większy wyświetlacz a więc ten sam ekran w mniejszym, lżejszym telefonie. Tymczasem w rzeczywistości telefony robią się jeszcze dłuższe i cięższe, zamiast krótsze i lżejsze. Do tego ten brak symetrii, niewystępujący w Iphonie X, gdzie pozbyto się wszystkich ramek. I tam to miało sens, ale nie w sytuacji, gdy usuwamy ramkę na górze a na dole dowalamy czytnik linii papilarnych…

Google coraz bardziej pozytywnie zaskakuje. Mam na myśli obecny Mundial. Jeszcze dwa lata temu musiałem sam szukać alternatywnych kalendarzy rozgrywek ME. Teraz na telefonie otrzymałem po prostu powiadomienie o Mundialu i możliwość subskrypcji w kanale Google Now wszystkich informacji o meczach, drużynach, śledzenie wyników na żywo etc. Po prostu luksus. Wcześniej Google oferowało mi godziny odjazdu pociągu jak podchodziłem do dworca, teraz cały pakiet rozgrywek. Bez jakiejkolwiek ingerencji z mojej strony i przeszukiwania sklepu. Po prostu telefon sam zadbał o moje potrzeby mundialowe. Ostatni użytkownicy Windows 10 Mobile być może nawet nie zdają sobie sprawy, że telefon może sam oferować takie usługi.

Aktualizacje systemowe to nadal zmora Androida. Proces adaptacji do Oreo jest bardziej niż bolesny. Podobnie z aktualizacjami bezpieczeństwa. Nie zmieniło się nic. Pytanie tylko co dają poprawki co miesięczne? Poczucie bezpieczeństwa? Jakie poczucie? Właśnie zdałem sobie sprawę z faktu, że w tej chwili mój telefon jest podatny na zagrożenia, które będą DOPIERO ŁATANE przez następne miesiące i lata…  Dużo ważniejsze są dla mnie poprawki jakościowe i dbanie o sprzęt przez producentów. Projekt Treble nadal jest w powijakach. Przy okazji Oreo pojawia się kolejna ważna rzecz.

Jeśli nie musisz, nie kupuj telefonu u operatora. To kolejny miesiąc zwłoki w poprawkach. O dużych aktualizacjach nawet nie mówię. Jesteś zdany na łaskę operatora i jego szybkość reakcji. W skrajnych przypadkach możesz nie dostać aktualizacji, która od roku jest na wolnym rynku. Dużo lepiej jest kupić telefon na 20 rat zero procent niż brać go w abonamencie. O problemach z odsprzedażą nawet nie mówię. Klienci boją się kupować sprzęt z salonów, który w dowolnej chwili może być zablokowany bo zapomniałeś zapłacić raty.

Co więc kupować w 2018 roku? Nie trzeba nic kupować, to raz. Nikt nas do tego nie zmusza poza rynkiem szukającym zbytu na swoje towary. Aparat z S9 jest tak samo „przełomowy” jak ten z S8, S7 czy S6. Huawei P20 „miażdży” tak samo jak P10, P9 czy P8. Dwa, należy kupować z głową. Lepiej dać 100 zł więcej i kupić towar w porządnym sklepie ze sprawnym działem reklamacji niż w firmie krzak sprzedającej używki operatorskie jako nówki (przykład z życia). Trzy – nie tylko z głową, ale i z ręką. Najlepiej kupować telefon, który będzie się nam po prostu podobać i dobrze leżeć w dłoni. Niby trywialne, ale dlatego np. nie kupiłem V30. Telefon dużo lepszy od G6, ale jak dla mnie… za szeroki i niewygodny.

Na koniec, diabeł tkwi w szczegółach. Kupujecie wymarzony sprzęt a potem okazuje się, że dany telefon nie ma funkcji Always On Display, nie da się go wybudzić lub zamknąć dwuklikiem, brakuje gniazda audio albo wodoszczelności, aplikacja Aparatu nie ma trybu ręcznego a bateria schodzi w pół dnia zamiast w dwa. Najlepiej więc dokładnie zapoznawać się z dokumentacją techniczną dostępną w Sieci i z samym, wybranym telefonem odwiedzając dowolny sklep AGD. Jeśli nadal nie jesteśmy pewni, kupujmy w internecie z dostawą kurierem (odbiór w sklepie nie uprawnia do zwrotu) albo w sklepach z dobrą polityką zwrotów. Nic tak nie boli jak wydanie dwóch czy trzech tysięcy w błoto.

A na co Wy zwracacie uwagę? Jesteście fanami konkretnych marek czy ważniejsze są dla Was nowości, albo opinie innych osób?

Thank you have visited this post Doradzamy jak kupować nowy telefon w 2018 r.. We wish could be additional information about technology for you

The source of this post: https://msmobile.pl/doradzamy-jak-kupowac-nowy-telefon-w-2018-r


Advertisements