Czy twoje selfie jest odbiciem lustrzanym? – opinia i sonda


Każdy użytkownik smartfona, który lubi robić zdjęcia chyba wykonał sobie przynajmniej jedno selfie. Jeśli nie na społecznościową tablicę, to dla siebie, do szuflady, by mieć foto wspomnienia. Te zdjęcia mają zwykle gorszą jakość niż z tylnej kamery, ale jest jeszcze jedna różnica. W wielu przypadkach smartfon zapisuje obraz, który względem takich samych zdjęć, ale wykonanych za pomocą tylnej kamery, stanowi lustrzane odbicie.

Problem może i jest błahy, ale może wcześniej go nie dostrzegaliście. Warto rozprawić się z nim raz i na zawsze.

Skąd efekt lustrzanego odbicia?

Fotografując tylną kamerą, obraz jest rejestrowany i zapisany dokładnie tak jak postrzega go nasz mózg. Ku naszym oczom zwrócona jest tylna część sensora. Z kolei, gdy używamy przedniej kamery, sensor jest odwrócony o 180 stopni względem kierunku, w którym patrzymy. Nasze oczy widzą część światłoczułą sensora, a on rejestruje obraz w symetrycznym odbiciu (lustrzanym) względem tego co zobaczylibyśmy odwracając się o 180 stopni.

LG X Cam zdjęcie przednia kamera

Zdjęcie z przedniej kamery w LG X Cam

LG X Cam zdjęcie tylna kamera

Zdjęcie z tylnej (głównej) kamery w LG X Cam

Efekt. Na zdjęciu wykonanym przednią kamerą zachowane zostają kierunki. Prawe oko jest po prawej stronie, a lewe po lewej. Podobnie ma się sprawa z kierunkami w tle, to co znajduje się po naszej prawej stronie podczas wykonywania zdjęcia, jest na nim nadal po prawej. Mówiąc inaczej zdjęcie z przedniej kamery nie pokazuje nas tak jak widziałby nas fotograf, który stoi przed nami, a tak jak my widzielibyśmy siebie w lustrze.

Czy to jest błąd, skoro tylna kamera daje zdjęcie prawidłowe?

Sprawa dotyczy przedniej kamery – tej do selfie. Tylna, czyli główna kamera w smartfonie, w każdym smartfonie generuje obrazy o prawidłowej orientacji.

Jeśli założymy, że zdjęcia mają pokazywać obraz taki jak widziałby go człowiek, który stoi w miejscu gdzie znajduje się obiektyw aparatu, to tak, jest to błąd. Możemy to też uznać jedynie za odstępstwo od naturalnego stanu rzeczy, wymuszone wręcz przez producenta, który chce by selfie miało swój specyficzny charakter.

Poza tym fakt, że zdjęcia selfie z przedniej kamery są odbiciem lustrzanym, często jest nie zauważany przez użytkowników (wyraźcie jednak swoją opinię) lub wręcz preferowany.

Są jednak sytuacje gdy może to być niepożądane zachowanie aparatu w smartfonie. Na przykład, gdy chcemy wykonać zdjęcie przednią kamerą w charakterystycznym otoczeniu, w sytuacji gdy strój wyglądają całkowicie inaczej w odbiciu lustrzanym lub mamy bardzo niesymetryczną twarz. Czyli w każdej sytuacji, gdy chcemy posłużyć się ekranem smartfona jako podglądem.

Jak sobie poradzić z odbiciem lustrzanym?

Osoby, które dysponują takimi aparatami jak Samsung czy Huawei mogą nie zauważyć, że cokolwiek jest tu nie tak. A to dlatego, że oprogramowanie przedniego aparatu działa identycznie jak w przypadku tylnej kamery. Zdjęcia są odbite w pionie dokładnie tak jak gdyby zostały wykonane przez tylną kamerę.

W innych aparatach, jak LG, możemy z problemem poradzić sobie stosując aplikację do edycji zdjęć – czasem wystarczy nawet ta wbudowana z opcją odbicia zdjęcia w pionie.

A jeśli nie zależy nam na podglądzie w trakcie fotografowania, można posłużyć się tylną kamerą, która na dodatek oferuje dużo lepszą jakość zdjęć. Jeśli smartfon ma tryb wykrywania twarzy to odpada problem ustawiania ostrości, wystarczy tylko nacisnąć spust migawki, którego rolę pełni przycisk regulacji głośności.

Istnieje jeszcze szansa, że trafimy na smartfon, który ma oprogramowanie aparatu pozwalające zdecydowanie, czy chcemy mieć zdjęcie w odbiciu lustrzanym, czy odbite w pionie. To optymalne rozwiązanie, które zadowoli każdego użytkownika.

Źródło: Inf. własna, foto: Karol Żebruń (LG X Cam)

Dziękujemy za odwiedzenie tej strony internetowej, mam nadzieję, że ta technika News Post, który omawia Czy twoje selfie jest odbiciem lustrzanym? – opinia i sonda może zapewnić pewne korzyści dla Ciebie i dodaj swoją wiedzę na temat technologii.

Dziękuję bardzo… 🙂

Source link